201407.08
0

CIT/PIT: Mogą przyjść trudne czasy dla tzw. „turystyki szkoleniowej” (wyrok WSA w Poznaniu z dnia 05.06.2014 r., sygn. akt I SA/Po 1275/13).

Wskazany wyrok WSA w Poznaniu, wydany w sprawie I SA/Po 1275/13, stanowi jedynie potwierdzenie, że w sprawie „kosztów reprezentacji” – niewiele się zmieniło.

W dniu 17.06.2013 r., NSA – orzekając w poszerzonym składzie (7) – wydał wyrok, który przez wielu praktyków został okrzyknięty swoistym „przełomem” w sprawie kwalifikacji „kosztów reprezentacji” (II FSK 702/11).  Niestety, dziś już wiadomo, że żadnego „przełomu” nie będzie. Przywołany w tytule wyrok WSA w Poznaniu oraz poprzedzająca go interpretacja Ministra Finansów  – stanowią tego potwierdzenie.

 Co stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny

NSA przyjął, że użyty w art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (PdopU) zwrot „koszty reprezentacji” pochodzi od łacińskiego „representatio”, który to zwrot należy tłumaczyć jako – „wizerunek”. Zwraca przy tym uwagę fakt, iż NSA stwierdził, że do kosztów uzyskanie nie można zaliczyć wydatku, którego „wyłącznym (jedynym)” celem było stworzenie lub poprawa określonego (czytaj: pozytywnego) wizerunku danego podatnika na zewnątrz.

NSA m.in. odrzucił tezę, jakoby przy interpretacji art. 16 ust. 1 pkt 28 PdopU, należało „koszty reprezentacji” łączyć z „wystawnością” lub „okazałością”.

Do prawie identycznych wniosków doszedł NSA w uzasadnieniu do postanowienia z dn. 08.04.2014 r. (II FPS 7/12), którym odmówił podjęcia uchwały dla wyjaśnienia wątpliwości interpretacyjnych związanych ze stosowaniem art. 23 ust. 1 pkt 2 PdofU oraz art. 16 ust. 1 pkt 28 PdopU.

Stan faktyczny

W sprawie zawisłej przed NSA chodziło o usługi gastronomiczne. Z kolei WSA w Poznaniu musiał zmierzyć się z nieco innym stanem faktycznym. Chodziło bowiem o kwalifikację wydatków poniesionych na szkolenia produktowe, organizowane dla kontrahentów podatnika we Włoszech oraz w Turcji. Spółka otrzymywała faktury, w których zakupiona usługa została opisana jako:

  • współorganizacja konferencji produktowej dla kluczowych klientów sieci” oraz
  • organizacja konferencji”.

Podatnik we wniosku do Min.Fin. wyjaśnił jednocześnie, że nabywane usługi obejmowały takie elementy, jak: przelot, organizacja dojazdu uczestników, wyżywienie, zakwaterowanie, wynajem salki konferencyjnej oraz w jednym przypadku zajęcia narciarskie, a w drugim –  zwiedzanie okolicy. Podatnik nadmienił nadto, że konferencje trwały po 7 dni.

Stanowisko WSA w Poznaniu

Najpierw Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu, a potem już sam WSA – odmówili podatnikowi prawa do zaliczenia wydatków poniesionych na zakup w/w usług do kosztów uzyskania. Organ uznał, że mamy do czynienia wydatkami, o jakich mowa w art. 16 ust. 1 pkt 28 PdopU, a WSA – tezę to potwierdził i nieco rozwinął.

W pierwszej kolejności WSA zwrócił uwagę, że odbiorcami usług było „wąskie wyselekcjonowane grono odbiorców – kluczowych klientów sieci (…) oraz podmiotów współpracujących ze spółką”. Jak podkreślił WSA – okoliczność ta przesądza o reprezentacyjnym charakterze poniesionych wydatków. W ten sposób WSA niejako obalił tezę podatnika, iż wydatki na organizację konferencji miały charakter reklamowy. Zdaniem sądu reklama jest wtedy, gdy celem działań o takim właśnie charakterze jest dotarcie do jak najszerszej grupy odbiorców. Tymczasem podatnik nakierował swoje działania na ściśle określone grono swoich klientów.

W dalszej kolejności WSA starał się wykazać, że podatnik nie wykazał, aby spełnione były przesłanki określne w art. 15 ust. 1 PdopU. WSA uznał bowiem, że podatnik miał obowiązek wykazać, że zorganizowanie owych szkoleń produktowych we Włoszech oraz w Turcji – było zasadne w świetle przesłanek ogólnych zakodowanych w przepisie art. 15 ust. 1. Jak stwierdził Sąd:  „nie bez znaczenia (…) jest fakt, że szkolenia odbywały się w krajach atrakcyjnych turystycznie, a wydatki obejmowały również zwiedzanie okolicy oraz zajęcia narciarskie”.

Czy WSA ma rację ?

Już na pierwszy rzut oka widać, że skład orzekający w niniejszej sprawie, chociaż przywołał explicite w swoim uzasadnieniu orzeczenie NSA z dn. 17.06.2013 r. (zob. str. 5), to de facto nie podzielił stanowiska tego sądu.

WSA w Poznaniu przede wszystkim „przemilczał” fakt, że NSA w swoim orzeczeniu zwrócił uwagę, iż wydatki na wytworzenie pozytywnego wizerunku nie są kosztem tylko wtedy, gdy zostały poniesione w takim celu „wyłącznie (jedynie)”.

Co więcej, analiza wyroku WSA prowadzi do konstatacji, która jest diametralnie różna od tej, do jakiej doszedł NSA. WSA wydaje się stać na stanowisku, że wystąpienie w kompleksowej usłudze nawet najdrobniejszego elementu, który kreuje pozytywny wizerunek podatnika – powoduje wyłączenie z kosztów całego wydatku. W spornej sprawie, na kwalifikacji całości, zaciążyły takie elementy, jak: zapewnienie uczestnikom możliwości zwiedzania okolicy, uczestnictwa w zajęciach narciarskich, czy też fakt, że konferencje odbyły się w krajach „atrakcyjnych turystycznie„.

Czy stanowisko WSA jest zasadne ? Uważam, że nie.

Z jednej strony trzeba mieć na uwadze, że WSA nie jest związany wyrokiem siódemkowym NSA. Nie można także pomijać, że nawiązanie przez NSA do owej „wyłączności” – nie wynika z żadnego przepisu prawa. Wydaje się wręcz, że NSA uciekając się do owej „wyłącznościkierował się raczej zdrowym rozsądkiem oraz tym, co ostatnio określa się mianem „wykładni gospodarczej”. Nie może uciekać z pola widzenia także fakt, że dość często mamy do czynienia z nadużywaniem przez podatników formuły „szkolenia” czy „konferencji”. Rzeczywistym celem takich „szkoleń”/”konferencji” – jest bowiem nierzadko sama „turystyka”. Wtedy też nie powinno się danego wydatku zaliczać do kosztów.

Przeciwko wyrokowi WSA przemawia jednak fakt, że wyrok dotyczy interpretacji indywidualnej, a nie sprawy „wymiarowej„. Tymczasem wyrokując w spawie dotyczącej interpretacji indywidualnej – Sąd winien był „obracać” się niejako w kręgu faktów zakreślonych przez podatnika we wniosku ORD-IN. Moim zdaniem WSA w Poznaniu ewidentnie „wykroczył” poza ten krąg. Być może uczynił to w słusznym merytorycznie celu, ale jednak wbrew przepisom postępowania. Na podstawie faktów przytoczonych przez podatnika nie sposób bowiem było dojść do wniosków, do których doszedł WSA. Okoliczności, że szkolenia odbyły się we Włoszech lub Turcji – nie powinny mieć decydującego znaczenia. Tak samo fakt, że jednym z elementów całościowej usługi szkolenia było zapewnienie uczestnikom zwiedzania okolicy lub zorganizowanie zajęć na nartach. Nieistotne w sprawie winno być także to, ile dni trwało szkolenie. Zupełnie chybione – na tle stanu prawnego niniejszej sprawy – są również wywody WSA odnośnie pojęcia „reklamy”. Reklama, bez uszczerbku dla normy z art. 15 ust. 1 PdopU, może bowiem być skierowana zarówno do wąskiego, jak też szerokiego grona odbiorców.

Zgoła odmiennie mogłaby natomiast wyglądać niniejsza sprawa, gdyby była przedmiotem typowego postępowania wymiarowego. Tutaj bowiem organ dysponuje szerokim spectrum środków dowodowych. Jeżeli w toku takiego postępowania okazałoby się, że owe „szkolenie” i ”konferencja” były de facto wycieczkami turystycznymi dla grona najbliższych kontrahentów, to niewątpliwie można by przyjąć, że „wyłącznym (jedynym)” celem poniesionych wydatków było właśnie wytworzenie pozytywnego wizerunku. Organ musiałby więc najpierw ustalić, że samo „szkolenie” lub ”konferencja” miały marginalny charakter lub nie było ich w ogóle. Ale żeby dojść do takich wniosków należałoby najpierw przesłuchać w charakterze świadków uczestników imprezy oraz poddać wnikliwej analizie całość materiałów szkoleniowych. Dopiero wtedy organ miałby podstawę, aby zastosować dyspozycję art. 16 ust. 1 pkt 28 PdopU. Dopiero też na kanwie takich właśnie ustaleń faktycznych – wyrok WSA można by uznać za słuszny.

Końcowo można tylko wskazać, że jakiekolwiek próby powoływania się na art. 15 ust. 1 PdopU – nie mają racji bytu. Organizowanie bowiem wyjazdów turystycznych dla własnych kontrahentów spełnia warunki testu przewidziane tym przepisem. Z tego też powodu uznaję, ze WSA niezasadnie powołał ten przepis w swoim uzasadnieniu.

 Konkluzja

Po analizie wyroku WSA wniosek jest w zasadzie jeden, i można by rzec, że od lat – niezmienny. Otóż, art. 16 ust. 1 pkt 28 PdopU – wymaga pilnej ingerencji ustawodawcy. Należy albo wprowadzić do obu ustaw podatkowych (PIT/CIT) definicję „kosztów reprezentacji”, albo w ogóle zrezygnować z tego punktu. Jak pokazuje bowiem praktyka, próba „przeskoczenia” na nowe rozumienie tego pojęcia (tj. jako representatio-wizerunek) – nie wiele wnosi do sprawy. Doraźnym rozwiązaniem byłoby także podjęcie w tej materii stosownej uchwały przez NSA.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. *